Małe zwycięstwo
Wczoraj zrobiłam wianek.
Z suszonych kwiatów, na prostym słomianym podkładzie. Niby drobiazg, a jednak kosztował mnie więcej niż zwykle. Czas płynął inaczej, dłonie szybciej się męczyły, myśli częściej uciekały. Każdy ruch wymagał skupienia, każda chwila — zgody na własne tempo. Były momenty, w których chciałam się zatrzymać. Ale nie zatrzymałam się. Zostałam. Dokończyłam.
Wplotłam trawę pampasową, fioletowy zatrwian i czarnuszkę. Kwiaty były delikatne, kruche, jakby rozumiały, że tego dnia trzeba obchodzić się z nimi szczególnie czule. Kiedy spojrzałam na gotowy wianek, poczułam ciche zdziwienie i wdzięczność — wyszedł naprawdę nieźle. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że moje dłonie nie zawsze chcą mnie słuchać. Neuropatia sprawia, że czasem palce gubią swoje miejsce i muszę im pomóc, jakby zapomniały drogi, którą znały przez całe życie.
Nazwa tego wianka przyszła mi do głowy niemal od razu.
„Małe zwycięstwo” — bo powstał mimo bólu, mimo słabości, mimo zmęczenia, które coraz częściej mówi „wystarczy”. A jednak tego dnia wybrałam, żeby iść dalej. Powoli. Ostrożnie. Ale do końca.
Nie poddaję się chorobie.
Nie pozwalam, żeby zabrała mi radość tworzenia, te chwile ciszy, w których świat na moment przestaje naciskać.
Dodałam zdjęcie — swoje, z wiankiem. Wiem, jak wyglądam. Choroba nowotworowa i przeziębienie zostawiają ślady, których nie da się ukryć. Kto przez to przechodził, ten wie, jak krucha staje się odporność, jak bardzo ciało potrafi być zmęczone samym istnieniem.
A mimo to — czuję wdzięczność.
Za każdą chwilę, w której mogę usiąść w mojej pracowni. Za zapach suszonych kwiatów. Za to, że wciąż potrafię coś stworzyć. Bardzo proszę — nie piszcie mi, że ładnie wyglądam. To nie o to chodzi. Wystarczy, że jestem.
Może przyjdzie wiosna i przyniesie ulgę.
A jeśli nie — będę trwać dalej.
Bo kocham życie. Nawet takie, jakie jest teraz. 🌱
Dla wszystkich, którzy zmagają się z chorobą nowotworową:
Nie musicie być idealni, nie musicie nic udowadniać. Każdy mały krok, każdy oddech, każda chwila, w której pozwalacie sobie na coś, co daje Wam radość — to Wasze małe zwycięstwo. Trzymajcie się tych chwil. One mają ogromną moc.
Pozdrawiam serdecznie, Iwona 🩷
Jaki piękny wianek! I dopiero przy Tobie widać, jaki jest duży :). I - zanim przeczytałam Twoje zastrzeżenie - chciałam napisać, no to i napiszę: piękna Ty! To nie chodzi o wygląd fizyczny, ale takie piękno wewnętrzne, które przebija od środka. Masz takie radosne oczy i zawsze lekki uśmiech, zauważyłam to już wcześniej. Uśmiechasz się całą sobą, ja patrzę na Twoje zdjęcie i też mimowolnie się uśmiecham. Dawno temu fotograf robił mi zdjęcie do jakiegoś ważnego dokumentu i powiedział mi, żebym się uśmiechała oczami. Zwrócił mi uwagę na to, że po oczach widać, że człowiek ma pogodne, radosne wnętrze. Teraz zwracam na to uwagę u innych i u Ciebie właśnie to widzę na wszystkich zdjęciach - spokój, dobroć i pogodę ducha.
OdpowiedzUsuńKochana, trzymam kciuki za Twoje zdrowie, ściskam Cię mocno i pozdrawiam najserdeczniej :).
Och… nawet nie wiem, co napisać, tak bardzo mnie wzruszyły Twoje słowa 🩷
UsuńDziękuję Ci za tak piękne, ciepłe spojrzenie i za to, że dostrzegłaś coś, co czasem trudno uchwycić w sobie samej. Twoje słowa naprawdę mnie ucieszyły i dodały otuchy. Ściskam Cię mocno i przesyłam mnóstwo serdeczności.
Powiedziałabym, że to wielkie zwycięstwo - nad chorobą, słabościami i tworzywem!
OdpowiedzUsuńWianek piękny, sporych rozmiarów, nawet dla zdrowych rąk byłby wyzwaniem!
Masz sympatyczny uśmiech, twarz tchnie spokojem - reszta to samo życie...
Niechaj wiosna da nam wszystkim zapał i zdrowie!
Bardzo dziękuję za miłe słowa!
UsuńWianek rzeczywiście był wyzwaniem, ale dał dużo radości. Cieszę się, że widać spokój i przyjemność tworzenia. Oby wiosna przyniosła nam wszystkim zdrowie i energię!
Śliczny wianek :)
OdpowiedzUsuńRok temu zmarł mój wujek, który walczył z chorobą nowotworową...
Zdrowia CI życzę przede wszystkim i dalszej realizacji pasji!
Iwonko! Wianek jest przepiękny! Dopracowany, jak zwykle jak u Ciebie. Kochana wygląd nieważny, ale jestem zdania że wyglądasz pięknie, najważniejsze że jesteś z nami! Że pokazujesz nam swoje doskonałe pracę, że dzielisz się z nami swoją dobrocią i mądrością. Naprawdę cieszę się, że trafiłam na Twój blog i Cię poznałam. Gorące uściski i dużo dużo zdrowia Ci życzę 😘
OdpowiedzUsuń