Posty

Wyświetlanie postów z stycznia 30, 2026

Suknia z wierzby

Obraz
Pierwszą suknię zrobiłam z wierzby płaczącej. Tak, dobrze czytasz — z wierzby. Był 2 września 2016 roku i, szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, ile dokładnie zajęło mi jej wykonanie. Zegary w mojej pracowni po prostu nie istnieją, kiedy w grę wchodzi wena i trochę szaleństwa. Wszystko zaczęło się zupełnie zwyczajnie, podczas spaceru z psem. W okolicy torowiska wycinali ogromne drzewa, a ja, jak to ja, spojrzałam na leżące gałęzie i pomyślałam: „Hej, może by tak zrobić z tego coś fajnego?”. Podeszłam, zapytałam, czy mogę wziąć kilka witek wierzby i… dostałam zielone światło. Patrząc na te sterty gałęzi, pomyślałam: „No dobra, skoro wierzby tyle, to czemu by nie zrobić sukni?” I tak powstał plan. Najpierw powstał stelaż z cienkiego drutu wiązałkowego. Jeden milimetr grubości — czyli mniej więcej tyle, ile wytrzyma moja cierpliwość w trudnych chwilach. Nie powiem, było trochę kłopotów, trochę przekleństw pod nosem, ale w końcu stelaż stanął i wyglądał całkiem solidnie.😂 A potem ...