Biała łąka: pierwszy wianek nowego roku
Nowy rok przynosi ciszę, świeżość i poczucie początku. Mój pierwszy wianek tego sezonu wyraża chyba wszystko w jednym spojrzeniu. Ogród spał pod śnieżną pierzyną, a ja czułam się tak, jak wyglądałam — spokojnie, naturalnie, w rytmie zimy (czyli trochę jak ja po trzech dniach świątecznych pierogów). Wianek wykonałam w połowie z suszonych kwiatów, a u jego dolnej krawędzi przywiązałam duże kokardki z białej jutowej wstążki. Biały złociszek z żółtymi środkami dodaje kompozycji ciepła, jakby słońce przebijało się przez styczniowe chmury… albo przynajmniej przez moje nie do końca rozgarnięte poranne myśli. Dmuszek, łąkowa maruna i ogrodowa gipsówka splatają się w subtelną całość tworząc wrażenie białej, zimowej łąki — w sam raz takiej, na której nawet zaspane wróble wyglądają elegancko. Podstawą był prosty słomiany krąg i drut florystyczny — naturalne materiały, które pozwoliły kwiatom opowiedzieć swoją historię. Ten wianek nie krzyczy, nie imponuje. Szeptem przypomi...