Posty

Tam, gdzie mieszkają wróżki

Obraz
Wczoraj odwiedziła mnie znajoma. Gdy tylko przekroczyła furtkę mojego maleńkiego ogrodu, zatrzymała się na chwilę i rozejrzała wokół z prawdziwym zachwytem. Przez dłuższy moment nie mogła wydobyć z siebie słowa. W końcu uśmiechnęła się i powiedziała cicho: — Iwona… ja się tu czuję jak w zaczarowanym ogrodzie, w którym mieszkają wróżki i kwiaty większe od ludzi. Patrzyła wokół z niedowierzaniem. Gdzie tylko spojrzała, dostrzegała coś niezwykłego — splątane pnącza tworzące fantazyjne kształty, gałęzie zamienione w dekoracje i rzeźby, które wyglądały, jakby miały za chwilę ożyć. Najbardziej zdumiało ją to, że wszystko, co widzi, powstało własnymi rękami — z prostych gałązek, wikliny i pnączy, które dla innych byłyby tylko zwykłym materiałem z ogrodu. Nie mogła uwierzyć, że z takich niepozornych rzeczy można stworzyć ogromne rzeźby niemal ludzkich rozmiarów. Zachwycała się także kolo...

Czerwony klucz do ogrodu

Obraz
Siedzę w moim różowym, bujanym fotelu, który kołysze się tak delikatnie, że czuję się jak królowa balu na statku kosmicznym. Zamiast patrzeć na morze, podziwiam ogród, który z dnia na dzień staje się coraz bardziej imponujący — jakby kwiaty i rośliny w końcu postanowiły dorosnąć do swojej „szacownej” roli. Dziś glicynia — roślina, którą zasadziłam, gdy miałam więcej entuzjazmu niż zdrowego rozsądku (czyli jakieś trzy lata temu, jeśli dobrze liczę) — w końcu postanowiła pokazać, co potrafi. Jej długie, fioletowe grona wyglądają tak, jakby ktoś rozsypał na pnączach garść magicznych, płonących gwiazd. „No dobrze, teraz to już można mówić o sukcesie!” — myślę, dumna ze swojego ogrodniczego geniuszu😁 W ogrodzie nie próżnują też inne rośliny. Żurawki, te małe liściaste uparciuchy, wypuszczają świeżutkie zielone listki, jakby zrzucały wiosenne piżamy i szykowały się do wyjścia na scenę. Niektóre z nich już przygotowują się do kwitnienia. Kwiaty zawsze wiedzą, ...

Cukierkowy ogród marzeń

Obraz
W zeszłym roku narodził się w mojej głowie pomysł na ogród jak z bajki — słodki, cukierkowy, pełen delikatnych kolorów i miękkiego światła. Jesienią, krok po kroku, zaczęłam wprowadzać go w życie. Powoli, bez pośpiechu, tworzyłam dekoracje z gałęzi, nadając im nowe kształty i znaczenia. Niektóre z nich pokryłam farbą w sprayu, wybierając odcienie różu i fioletu — kolory, które najlepiej oddają ten wymarzony, baśniowy klimat. Dzisiaj w ogrodzie pojawiła się dama z wózkiem — subtelna ozdoba, która w różowej odsłonie nabrała wyjątkowego uroku. Spoglądam na nią i zastanawiam się, czy Wam również podoba się w tej wersji tak bardzo jak mnie. Pergolę ozdobiłam delikatnymi, różowymi dzwoneczkami, które poruszają się przy każdym podmuchu wiatru, cicho brzęcząc, jak zaklęte. Po drugiej stronie posadziłam rząd fioletowej lawendy — jej zapach i kolor dopełniają później całości. Ten zakątek pokażę jednak innym razem, bo wciąż jeszcze dojrzewa do swojej opowieści. ...

Kwiaty z gałęzi — piękno stworzone mimo wszystko

Obraz
Kwiecień to dla mnie szczególny czas — moment, kiedy ogród budzi się do życia, a ja zaczynam powoli ozdabiać go moimi gałęziowymi dekoracjami. To taki rytuał, który daje mi spokój i poczucie ciągłości. W zeszłym roku pisałam Wam, że ogród nabierze cukierkowych barw — fioletów, różów, bieli… i właśnie ten plan zaczyna się spełniać. W niedzielę pokazałam pierwsze prace z gałęzi wierzby — olbrzymie dzwonki, które delikatnie porusza wiatr. Dziś rano wbiłam w ziemię kolejne formy — wielkie jeżówki, wykonane z winobluszczu i wierzby. Materiałów miałam niewiele, więc musiałam improwizować, ale może właśnie dzięki temu każda z tych form ma w sobie coś wyjątkowego. Płatki kwiatów pomalowałam farbą w sprayu na różowo i fioletowo, żeby harmonijnie wpisały się w całą kompozycję. Wiem, że te kwiaty są przeskalowane, wręcz nierealne — ale dokładnie taki był mój zamysł. W ciągu tygodnia dołączą do nich kolejne olbrzymie dzwonki oraz makówki z winobluszczu, które wykonałam włas...

Wielkanocne piękno prostoty — dekoracje, które wracają co roku

Obraz
29 marca 2026 roku, Niedziela Palmowa. W moim domu i ogrodzie, jak co roku, pojawiły się starannie dobrane dekoracje. Wszystkie są naturalne — takie właśnie lubię najbardziej. Jest w nich coś autentycznego, spokojnego, coś, co sprawia, że przestrzeń nabiera prostoty i harmonii. Wśród nich szczególne miejsce zajmują jajka wykonane z gałązek wierzby i derenia. Powstały kilka lat temu, a mimo upływu czasu wciąż zachwycają swoją formą.  Patrzę na nie i mam wrażenie, że nic nie straciły ze swojego uroku — wręcz przeciwnie, jakby z każdym rokiem wyglądały jeszcze piękniej. Najbardziej przyciąga uwagę to jedno, duże jajko, splecione z tych samych gałązek. W tym roku ustawiłam je na tle ceglanego muru. Surowa faktura cegły i delikatność naturalnych materiałów tworzą razem wyjątkowe zestawienie — proste, a zarazem bardzo wyraziste. Lubię takie rzeczy. Raz wykonane, służą mi przez lata, wracają co sezon i za ...

Z gałązek...i z siły, której nie widać

Obraz
Ależ to była praca… chyba najtrudniejsza, z jaką przyszło mi się zmierzyć do tej pory. Ten jegomość z gałęzi brzozy i winobluszczu od samego początku nie dawał za wygraną. Zanim w ogóle nabrał kształtu, powstał jego druciany stelaż – już wtedy stanowił niemałe wyzwanie. A później było tylko trudniej. Miał wyglądać inaczej. W mojej wyobraźni był dopracowany w każdym detalu, lekki, jakby za chwilę miał ożyć. Rzeczywistość jednak napisała własny scenariusz. Dłonie odmawiały posłuszeństwa – każdy ruch, każde zgięcie palców przynosiło ból. Neuropatia nie pozwala o sobie zapomnieć nawet na moment. Czasem sama się dziwię, że wciąż potrafię nimi cokolwiek stworzyć… zwłaszcza po tym wszystkim, co już przeszły. A jednak jest. Powstał. Może niedoskonały, może trochę nieporadny… ale mój. Wypleciony z uporu, bólu i serca. Na koniec udało mi się dodać kilka drobnych detali – żółtą muszkę, buty i kieszonkę z wierzby płaczącej. Te małe akcenty nadały mu charakteru, jakby na przekór wszystk...

Wielkanoc w naturalnym stylu – pisanki z gałązek i brzozowej kory

Obraz
Czas pędzi niesamowicie — do Wielkanocy zostało już tylko 19 dni. To najwyższy moment, aby zacząć szukać wielkanocnych inspiracji. W tym roku nie planuję tworzyć nowych dekoracji, ponieważ wszystkie, które kiedyś zrobiłam, mam do dziś i wciąż pięknie zdobią mój dom oraz ogród. Pomyślałam jednak, że pokażę je ponownie — może kogoś zainspirują do samodzielnego wykonania własnych ozdób. Moje pierwsze pisanki z drutu powstały w 2017 roku. Pamiętam, ile radości sprawiło mi ich tworzenie i jak z prostego materiału zaczęły powstawać delikatne, a zarazem trwałe dekoracje. Największą pisankę wykonałam z gałązek derenia i wierzby. Ozdobiłam ją wyciętymi z kory brzozy elementami — zajączkami, ptakami oraz dekoracyjnymi esami-floresami — które przykleiłam klejem na gorąco. Dzięki temu całość zyskała naturalny, rustykalny charakter. Zrobiłam także mniejsze jajka z gałązek wierzby ...