Z gałązek...i z siły, której nie widać
Ależ to była praca… chyba najtrudniejsza, z jaką przyszło mi się zmierzyć do tej pory. Ten jegomość z gałęzi brzozy i winobluszczu od samego początku nie dawał za wygraną. Zanim w ogóle nabrał kształtu, powstał jego druciany stelaż – już wtedy stanowił niemałe wyzwanie. A później było tylko trudniej.
Miał wyglądać inaczej. W mojej wyobraźni był dopracowany w każdym detalu, lekki, jakby za chwilę miał ożyć. Rzeczywistość jednak napisała własny scenariusz. Dłonie odmawiały posłuszeństwa – każdy ruch, każde zgięcie palców przynosiło ból. Neuropatia nie pozwala o sobie zapomnieć nawet na moment. Czasem sama się dziwię, że wciąż potrafię nimi cokolwiek stworzyć… zwłaszcza po tym wszystkim, co już przeszły.
A jednak jest. Powstał. Może niedoskonały, może trochę nieporadny… ale mój. Wypleciony z uporu, bólu i serca. Na koniec udało mi się dodać kilka drobnych detali – żółtą muszkę, buty i kieszonkę z wierzby płaczącej. Te małe akcenty nadały mu charakteru, jakby na przekór wszystkiemu chciał się uśmiechnąć. Poprawek już nie będzie – zwyczajnie zabrakło sił.
Dziś każdy taki kawałek pracy ma dla mnie zupełnie inną wartość. Bo gdzieś pomiędzy gałązkami, bólem dłoni i chwilami zwątpienia toczy się moja codzienność… ta, w której uczę się żyć z chorobą. Z rakiem.
I może właśnie dlatego on jest taki prawdziwy.
A kiedy przyjdzie wiosna, trawa się zazieleni, drzewa okryją się liśćmi, a kwiaty zakwitną… wierzę, że on ożyje. Może zatańczy z panną pośrodku ogrodu, a może po prostu będą razem spacerować – cicho, spokojnie.
Tak jak ja – krok po kroku… mimo wszystko.
Na koniec zrobiłam sobie z nim zdjęcia w pracowni. Na pamiątkę tej drogi – trudnej, ale mojej.
Ps. Miałam tej rzeźby nie pokazywać, ale… trudno dyskutować z kimś tak upartym 😂
Pozdrawiam serdecznie, Iwona 🥰
Ależ cudny jest ten jegomość! Wiadomo, że przecież to Gałęziowy Pan, więc nie może być zbyt idealny, bo wyglądałoby to sztucznie. A tak jest dokładnie tak, jak być powinno :). Urok Twoich gałązkowych prac polega przecież w dużej mierze na tych rozmaitych niedokładnościach, bo to świadczy o ich ścisłym związku z naturą. I fajnie razem wyglądacie :)))
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tak piękne słowa 😊 To prawda — właśnie te „niedoskonałości” nadają mu charakter i sprawiają, że wygląda naturalnie, tak jakby był częścią przyrody.
UsuńPozdrawiam i serdeczności ślę 🥰
Szczerze podziwiam Twój talent, siły i radość z tworzenia :) A tworzysz naprawdę niesamowite rzeczy! Życzę z całego serducha duuużo sił i uśmiechu na przekór wszelkim przeciwnościom i serdecznie pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tak ciepłe słowa i wsparcie. To naprawdę daje ogromną motywację i siłę do dalszego tworzenia. Pozdrawiam serdecznie 🙂
UsuńTo, co stworzyłaś, jest o wiele więcej niż tylko rzeźbą – to zapis Twojej siły, uporu i determinacji w codziennej walce. Każdy detal, od żółtej muszki po kieszonkę, naprawdę pokazuje Twój charakter i serce włożone w tę pracę.
OdpowiedzUsuńNie chodzi tu o perfekcję, tylko o prawdę, którą widać w każdej gałązce i w każdym zagięciu drutu. Ten „jegomość” naprawdę ma duszę – i tak jak piszesz, wiosną pewnie ożyje razem z Tobą.
Dzięki, że się tym dzielisz – to inspiruje, daje siłę i przypomina, że czasem warto iść krok po kroku, mimo trudności. Twój upór w tworzeniu w tak trudnych okolicznościach jest po prostu niesamowity.
Bardzo dziękuję za te piękne, poruszające słowa. To dla mnie ogromnie ważne, że właśnie tak odbierasz tę pracę — jako coś więcej niż tylko formę. Twoje słowa dodają mi siły i przypominają, że warto tworzyć dalej, krok po kroku, mimo wszystkiego. Dziękuję za tę inspirację i ciepło, które zostawiasz 🙂
Usuń