Kubki i patery w moim ogrodzie



Ostatnio przyłapałam się na jednej myśli: ile ja właściwie zrobiłam kubków, filiżanek, dzbanków i pater do ogrodu? Kubki, talerze, dzbanki, patery… było tego tyle, że liczenie mogłoby się skończyć użyciem kalkulatora, a i on mógłby się poddać. Oczywiście – wszystko wykonane własnoręcznie.


Najchętniej pracowałam z wierzbą płaczącą i winobluszczem, czyli z tym, co daje się wyginać i nie obraża się przy pierwszym skręcie. Z tych materiałów powstawały różne ogrodowe naczynia, a patery często dostawały „zadania specjalne” – trafiały na nie róże, owoce, dynie czy miechunka. Dzięki temu wyglądały nie tylko dekoracyjnie, ale i całkiem dostojnie.


Patery to w ogóle osobny rozdział. Część zrobiłam z plastrów drewna, inne wyplotłam z winobluszczu. Wyszły solidne i praktyczne, a przy tym miały w sobie coś, co sprawiało, że od razu chciało się je obejrzeć z każdej strony.


A kubki i filiżanki? Tu repertuar był szeroki. Od maleńkich, w sam raz na poranną kawę, po ogromne, które zamiast napoju przyjmowały kwiaty. Zanim jednak surfinia czy bratki trafiły do filiżanki, trzeba było ją odpowiednio przygotować: membrana dachowa, kamyczki, ziemia – porządek musi być, nawet w filiżance.



Nie poprzestałam na samych naczyniach. Powstały też sztućce, które zawisły w ogrodowym „kredensie” albo na drabinie, pełniącej rolę wieszaka. Dzbanki do kawy również nie zostały pominięte – czasem dostawały ozdoby z owoców dzikiej róży, przyklejonych na gorąco. Wyglądały trochę tak, jakby szykowały się na eleganckie przyjęcie.





Oczywiście nie wszystko było idealnie równe. Niektóre kubki lekko przechylały się w jedną stronę, patery bywały kapryśne, a dzbanki miały swoje własne tempo nalewania. Ale właśnie to nadawało im charakter. W końcu ogród to nie wystawa w muzeum – tu liczy się klimat.

Goście zaglądali, oglądali i kręcili głowami. – Tyle tego ,wszystkiego! – mówili z niedowierzaniem.

A ja stałam obok z kubkiem w ręku, uśmiechałam się i myślałam, że mój ogród jest dokładnie taki, jaki powinien być: trochę nieidealny, bardzo pracowity i zdecydowanie z poczuciem humoru.😁


Pozdrawiam wszystkich moich czytelników! 🌿☕

Komentarze

  1. Ależ tutaj twórczy zakątek! I nietuzinkowy absolutnie! I przepięknie misternie tkane dzieła! Jestem pod ogromnym wrażeniem. Pozdrawiam, Pola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, Pola! Twoje słowa naprawdę mnie wzruszyły i bardzo cieszę się, że moje prace tak Ci się podobają. Twórcze zakątki są jeszcze piękniejsze, gdy ktoś je dostrzega i docenia!

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Rewelacja! Bajkowy ogród :))). Mam w ogrodzie wierzbę płaczącą, tak się kiedyś zastanawiałam nad zrobieniem z jej gałązek niziutkich płotków okalających rabatki, ale wydawało mi się to bardzo skomplikowane i pracochłonne. A u Ciebie tyle niesamowitych wyplatanych cudeniek! Może w tym roku spróbuję cokolwiek najprostszego upleść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Cieszę się, że mój ogród Ci się podoba! Wierzba płacząca to przecudny materiał do takich plecionek – naprawdę nadaje się świetnie na płotki. Najprostsze formy wcale nie muszą być skomplikowane, a radość z samodzielnie uplecionego elementu jest ogromna! 😊 Zacznij od małego fragmentu – zobaczysz, że wciąga i daje dużo satysfakcji. Trzymam kciuki za pierwsze wyplatanki! 🌸

      Usuń
  3. No po prostu dech zapiera, prawdziwa uczta dla oka!
    Niejeden właściciel ogrodu chciałby takie ozdoby u siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! 🌸 To moje własne rękodzieło, więc tym bardziej mi miło, że się podoba – ogród to świetne miejsce, żeby puścić wodze wyobraźni!

      Usuń
  4. Ja bym określiła, że ten ogród to Ogród magiczny. Pełen niesamowitych cudeniek, kubeczki, filiżanki, sztućce. Dzisiaj zwróciłam uwagę na ten piękny dzbanek ozdobiony owocami dzikiej róży. Podziwiam Twoją kreatywność, wszystko potrafisz zmienić w dzieło sztuki.
    Serdeczności przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za tak piękne i ciepłe słowa.
      „Magiczny ogród” to ogromny komplement — cieszę się, że dostrzegasz te drobne detale i przedmioty z duszą. wyjątkowego.

      Serdecznie Cię pozdrawiam i ściskam.

      Usuń
  5. To co tworzysz jest tak piękne, oryginalne i niepowtarzalne, że aż magiczne!
    Uwielbiam naturalne ozdoby. Nigdy wcześniej nie widziałam tak cudnych i różnorodnych.To są perełki, dzieła sztuki i aż trudno uwierzyć, że zrobiły je Twoje delikatne dłonie. Niesamowita wyobraźnia i wyczucie, a do tego mnóstwo pracy i pasji.
    Podziwiam i rozumiem Twoją satysfakcję. To co robisz jest niezwykłe!!!
    Uściski serdeczne przesyłam 🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za tak wzruszające i pełne ciepła słowa.

      Czytając je, mam wrażenie, że naprawdę widzisz serce włożone w każde najmniejsze „cudenko”. Naturalne ozdoby są mi szczególnie bliskie, bo natura jest dla mnie największą inspiracją i nauczycielką 🌿
      Twoje uznanie to dla mnie ogromna radość i potwierdzenie, że ta praca, cierpliwość i pasja mają sens.

      Ściskam Cię serdecznie i dziękuję z całego serca 🤗

      Usuń
  6. Duże filiżanki, tak, one zdecydowanie najbardziej mi się podobają. I koniecznie wypełnione kwiatami, jak u Ciebie. Przefajne, naprawdę taka dekoracja ogrodu jest bezpretensjonalna, naturalna i bardzo, ale to bardzo klimatyczna. Ależ masz pomysły na wyplatanie, niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że właśnie te duże filiżanki skradły Ci serce ☕🌸
      Z kwiatami nabierają życia i takiego swobodnego, ogrodowego klimatu — dokładnie takiego, jaki lubię najbardziej. Twoje słowa o naturalności i braku pretensji są dla mnie ogromnym komplementem.
      Dziękuję za docenienie pomysłów na wyplatanie, to daje mi mnóstwo radości i energii do dalszego tworzenia.
      Serdeczności i uściski 🥰

      Usuń
  7. Te ogródkowe kubeczki, dzbanki, filiżanki i patery są NIESAMOWICIE PRZEPIĘKNE! Ogromnie upiększają każdy ogród (choć w Twoim przypadku ogród i tak jest prześliczny) i nadają mu wyjątkowej, niepowtarzalnej atmosfery. Ciekaw jestem, czy zanim wykonasz patery z plastrów drewna, drzewo jest w jakiś sposób przygotowywane lub zabezpieczane przed pękaniem?

    Patrząc na zdjęcia Twoich nadzwyczajnych, gałęziowych wyrobów, powróciłem myślą do wizyty w słynnej klinice Mayo Clinic w Rochester, w stanie Minnesota. W wielu miejscach głównego budynku były wystawione różnorodne dzieła sztuki, dzięki czemu przypominał on raczej muzeum niż placówkę medyczną (człowiek zaczynał się zastanawiać, czy przyszedł na badania, czy na wernisaż!) Szczególnie moją uwagę zwróciły kosze z Luzon, z regionu Cordillera Central Mountain Range (pasma górskiego) na Filipinach, znajdujące się na 6. piętrze.

    Według informacji zawartych w artykule (wraz ze zdjęciem owych koszy) Art at Mayo Clinic (Sztuka w Klinice Mayo),

    jest to kolekcja prostych rattanowych, bambusowych i drewnianych koszy. Podróże i życie w górach nie są łatwe i te ręcznie robione akcesoria pomagały w poruszaniu się po nierównościach terenu. Ich piękno i elegancja są widoczne w ergonomicznej konstrukcji i codziennej funkcjonalności.

    Rzeczywiście — czasami coś tak zwykłego i „prymitywnego” bywa piękniejsze niż jakiekolwiek wyszukane i wyrafinowane dzieło sztuki. I właśnie patrząc na Twoje wyroby, od razu pomyślałem o tych filipińskich koszach, bo bardzo dużo mają ze sobą wspólnego: są proste, a jednocześnie przepiękne i funkcjonalne!

    Jestem przekonany, że klinika Mayo Clinic bez wahania zaakceptowałaby Twoje kreacje i umieściła je w głównym budynku. A koń to już pewnie zrobiłby prawdziwą furorę — nie tylko trzeba byłoby go przywiązać, ale wręcz zagrodzić, aby ludzie nie siadali na nim (i nie próbowali go karmić 😉). Znając życie, ktoś na pewno chciałby zrobić sobie na nim selfie.

    Nie wiem, czy czytałaś wpis na blogu Zapiski na Marginesie, prowadzonym przez Notarię, Polskie plecionkarstwo wpisane. Pisze ona m.in., że ponieważ w jej najbliższej okolicy trudno zdobyć wiklinę, koszyki wyplatane są z… korzenia sosny — co świetnie ilustruje zamieszczony tam film (i uświadamia, że kreatywność naprawdę nie zna granic).

    A na koniec… Mogłabyś reklamować osobom będącym na diecie specjalne odchudzające zupy z nieograniczonymi dolewkami oraz słodkie napoje, także bez ograniczeń — pod warunkiem, że wszystko to byłoby konsumowane przy użyciu Twoich wyplatanych talerzy, kubków i sztućców! Schudnięcie byłoby gwarantowane — albo przynajmniej jedzenie trwałoby tak długo, że apetyt sam by przeszedł.

    Pozdrawiam serdecznie — i z ogromną ciekawością czekam na kolejne wyplatane cuda, które wkrótce pojawią się w Twoim warsztacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak niezwykły, uważny i inspirujący komentarz — czytałam go z ogromnym wzruszeniem i uśmiechem 😊
      Twoje porównania i skojarzenia są dla mnie prawdziwym zaszczytem.
      Jeśli chodzi o patery z plastrów drewna: staram się używać drewna już dobrze sezonowanego, często takiego, które „odpoczywało” naturalnie. Czasem zabezpieczam je olejem lub woskiem, ale pęknięcia… cóż, one są częścią historii drzewa. Nie walczę z nimi za wszelką cenę — raczej je akceptuję, bo dodają charakteru i autentyczności. Natura rzadko bywa idealnie gładka, a ja bardzo to lubię.

      Twoje wspomnienie o Mayo Clinic i filipińskich koszach z Luzon jest absolutnie trafione i piękne. Właśnie ta prostota, funkcjonalność i uczciwość formy są mi najbliższe. Rzemiosło, które powstaje z potrzeby, z ręki i z materiału dostępnego „tu i teraz”, ma w sobie coś ponadczasowego. Ogromnie się cieszę, że widzisz podobieństwo — to dla mnie ogromne wyróżnienie.
      Koń… wyobrażenie go zagrodzonego przed falą selfie-łowców bardzo mnie rozbawiło 😄
      A pomysł z dietą i wyplatanymi sztućcami? Genialny! Może to nowy kierunek rozwoju — „slow eating by design” 😉
      Dziękuję też za polecenie bloga i historię o koszach z korzenia sosny — to fantastyczny przykład tego, że kreatywność rzeczywiście nie zna granic, a ograniczenia potrafią być najlepszą inspiracją.
      Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za tak mądre, ciepłe i pełne pasji słowa.

      Koniecznie zerknij do poprzedniego wpisu 😊

      Pozdrawiam serdecznie, Iwona 🧑‍🌾

      Usuń
    2. staram się używać drewna już dobrze sezonowanego, często takiego, które „odpoczywało” naturalnie

      W XIX i na początku XX wieku w Kanadzie wyrąb drzew oraz spławianie kłód rzekami stanowiły ogromną gałąź przemysłu. Po niektórych rzekach można było wręcz chodzić, bo powierzchnia wody była nimi niemal całkowicie pokryta. Do dziś, podczas moich podróży kanu, często zauważam solidne stalowe klamry wbite w skały — służyły one do przywiązywania łodzi, tratw i kłód drewna, czekających na dalszy spław.

      Co ciekawe, do dziś wiele takich kłód spoczywa pod wodą (tak — ponad 100 lat!) i są one niezwykle cenne. Brak dostępu do powietrza oraz bakterii sprawił, że woda skutecznie zapobiegła ich rozkładowi. Czasami wciąż można dostrzec wyraźne znaki dawnych firm zajmujących się pozyskiwaniem drewna — choć większość z nich od dziesięcioleci już nie istnieje. Wydobycie takich kłód i ich transport są jednak niezmiernie kosztowne i skomplikowane logistycznie, dlatego wyroby z takiego „zatopionego” drewna musiałyby siłą rzeczy odzwierciedlać te koszty — i zapewne byłyby prawdziwymi luksusami.

      A tak na marginesie — czytałem poprzedni wpis… baletnica jak żywa! 😊

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za ten ciekawy komentarz i piękną opowieść o historii rzek i drewna. To niesamowite, ile czasu i pamięci potrafi zachować natura.
      A baletnica — ogromnie się cieszę, że zrobiła takie wrażenie.

      Usuń
  8. Napisz, czy jakoś to zabezpieczasz, bo przecież kwiaty szybko zwiędną a owoce dzikiej róży zeschną i pomarszczą się… Dekoracyjnie- super! ale na krótko- chyba że masz swoją metodę, aby utrwalić na dłużej?…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty na parterze, nie mam na nie żadnej metody — cieszą oko chwilę, a potem lądują we wazonie z wodą 🌸
      Inne dekoracje, jak noski klonu, dynie ozdobne czy rajskie jabłuszka, zostają znacznie dłużej.
      A dzika róża? Świeża zachwyca, ale wysuszona też wygląda pięknie — trzeba tylko pozwolić jej spokojnie wyschnąć 🌹

      Usuń
  9. Ależ Ty masz talent w rączkach. Cudne to wszystko. Najszczerzej Ci gratuluję . I trochę zazdroszczę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za te piękne słowa.

      Takie komplementy naprawdę rozgrzewają serce! 😊
      Cieszę się, że moje prace Ci się podobają, a Twoja „zazdrość” jest bardzo miłym dowodem uznania 😄
      Ściskam serdecznie!

      Usuń
  10. Wow ! Ogrodowa zastawa ...pomysł nietuzinkowy... a jakże cieszy oczy ? Twój ogród dzięki tym wszystkim instalacjom to już nie zwykły a "zaczarowany" ogród z właściwym sobie indywidualnym klimatem. A Ty w nim jesteś prawdziwą "Alicją w krainie czarów" . Pozdrawiam :) Jestem zachwycona tym co mogłam tu zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za tak piękne i pełne wyobraźni słowa.
      „Zaczarowany ogród” i porównanie do Alicji w Krainie Czarów to chyba największy możliwy komplement.
      Cieszę się ogromnie, że mogłaś tu zajrzeć i że ogród sprawił Ci tyle radości — takie reakcje dają mnóstwo motywacji i satysfakcji.
      Serdecznie pozdrawiam i ściskam.

      Usuń
  11. Tylko patrzeć, podziwiać i zachwycać sie, Iwonko. To, co tworzysz jest niezwykłe. Ogród jest pełen Ciebie, Twego talentu, pracowitosci i duszy.
    A co zimą dzieie sie z Twymi dziełami? Pozostawiasz je w ogrodzie ,czy gdzies chowasz żeby sie nie znisczyły?
    Pozdrawiam Cię ciepło!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za te ciepłe i uważne słowa — ogromnie mi miło.
      Ogród jest dla mnie bardzo osobisty i cieszę się, że to czujesz.
      Wszystkie dekoracje chowam do suchych pomieszczeń, ale najpierw je trochę poprawiam i przygotowuję — tak, żeby w zimie nie straciły uroku i mogły przetrwać w dobrym stanie do kolejnego sezonu. Każdy sezon zostawia na nich swój ślad, i wcale mi to nie przeszkadza — wręcz przeciwnie, lubię tę ich „historię”.
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

      Usuń
  12. I dostrzegłam też drobne zmiany w ukłądzie bloga. Świetnie, Iwnoko! Teraz widać wiecej! Dziękuję!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! W dużej mierze to Twoja zasługa — Twoje uważne komentarze i obserwacje dały mi impuls do tych zmian. Cieszę się, że teraz widać więcej i że sprawia Ci to radość!

      Pozdrawiam i serdeczności ślę 🥰

      Usuń
  13. Iwonko! Jesteś niesamowita! Tyle pracy i sił włożyłaś. Wszystko jest wspaniałe.
    Wiem o czym mówisz pisząc, że czasem prace są niedoskonałe. Ile ja mam prób z tym czy innym wypiekiem, ale doskonalenie się w tym co kochamy robić jest bardzo ważne. Ale 8 tak najważniejsza jest radość z tworzenia.
    Wszystkiego dobrego 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe i pełne zrozumienia słowa! 🙂 Masz całkowitą rację – niedoskonałości się zdarzają, ale najważniejsza jest radość z tworzenia i ciągłe doskonalenie się w tym, co kochamy. Cieszę się, że to widać i że mogę się tym dzielić. Wszystkiego dobrego również dla Ciebie!

      Usuń
  14. Jejciu jakie cuda :) Wspaniałe dodatki i twory ♥ Uwielbiam mój ogród i co roku tworze coś nowego. Nie umiem się już doczeka nowego sezonu ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! 😊 Cieszę się, że Ci się podoba. Tworzenie w ogrodzie to prawdziwa radość – nic tak nie cieszy, jak nowe pomysły i sezon pełen inspiracji. Nie mogę się już doczekać razem z Tobą! 🌿

      Usuń
  15. Niesamowite! Po prostu niesamowite! Nie mogę przestać zachwycać się twoimi pracami. Nie mogę napatrzeć się na te zdjęcia. Już sobie wyobrażam ile musiałaś poświęcić na to czasu i pracy. Wiadomo, pasuje wykonuje się z radością. Masz wspaniałe hobby. Zachwycasz i inspirujesz. Wszystko mi się podoba ale te patery to po prostu genialny pomysł. Nigdy nie widziałam takich wcześniej a robią niesamowity efekt w ogrodzie 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak piękne słowa! 🥰 Twój komentarz naprawdę mnie motywuje i sprawia, że wszystkie godziny spędzone przy pracy wydają się jeszcze bardziej wartościowe. Cieszę się ogromnie, że patery tak Ci się podobają – to naprawdę miłe słyszeć, że robią wrażenie w ogrodzie.

      Pozdrawiam i serdeczności ślę 🥰

      Usuń
  16. Twoja twórcza pasja Iwonko to dowód na to, że rękodzieło to nie tylko hobby, ale sposób na wyrażenie siebie i upiększenie otaczającego nas świata. Twoje „ królestwo” inspiruje do tego, by inaczej spojrzeć na zwykłe gałązki które mogą się stać pięknymi ozdobami z duszą 🥰🥰
    Pozdrawiam Mirosława. Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, Mirosławo, za tak piękne i ciepłe słowa.
      Ogromnie się cieszę, że moje „królestwo” i to, co w nim tworzę, potrafi inspirować oraz zachęcać do spojrzenia na naturę w inny sposób. To ogromna radość wiedzieć, że rękodzieło trafia do serc i dodaje motywacji do dalszego tworzenia.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  17. Kurczę - przepięknie to wszystko wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne . Jest pani wielką artystką 🌹🌹 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Przecudne filiżanki i patery. Kocham filiżanki pod każdą postacią, ale otaczam się tylko ceramiką i drewnem :-))) Kwiaty wyglądają wprost bajkowo w tych wielkich filiżankach! Masz bardzo oryginalne i piękne hobby. Jestem pod wrażeniem Twojego talentu,a przy tym wyczucia smaku i estetyki :-) Niczego nie ma u Ciebie "za dużo". PS. Zastanawiam się czy wyplatanie (tak dużej ilości) nie rani Ci dłoni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe i uważne słowa. Ogromnie się cieszę, że filiżanki i patery tak do Ciebie przemawiają, a kwiaty w nich budzą bajkowe skojarzenia. Ceramika i drewno to piękne, ponadczasowe połączenie, więc doskonale rozumiem Twoją miłość do takich materiałów.
      Twoje spostrzeżenie o umiarze jest dla mnie szczególnie ważne — bardzo dbam o to, by niczego nie było „za dużo”, a całość zachowała harmonię i lekkość.

      A jeśli chodzi o wyplatanie — bywa wymagające dla dłoni, zwłaszcza przy większych formach, ale z czasem ręce się przyzwyczajają. Ważne są przerwy, odpowiednie narzędzia i słuchanie własnego ciała. Pasja potrafi jednak zdziałać cuda i sprawia, że nawet trud włożony w pracę daje ogromną satysfakcję.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  20. Dziękuję Ci za odwiedziny na moim blogu :) I dziękuję za zaproszenie na Twój bo zdecydowanie warto! Przepiękne rzeczy tworzysz, aż nie mogę się napatrzeć :)
    Iście bajkowy ogród. Najbardziej podoba mi się dzbanek z owocami dzikiej róży. Coś wspaniałego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe odwiedziny i piękne słowa. Cieszę się ogromnie, że zajrzałaś na mój blog i że znalazłaś tu coś, co przyciągnęło Twoje oko. To dla mnie wielka radość i motywacja do dalszego tworzenia.

      Dzbanek z owocami dzikiej róży jest mi szczególnie bliski, więc tym bardziej cieszy mnie, że właśnie on skradł Twoje serce.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  21. Wow, genialne są Twoje prace!
    A ogród cudowny i malowniczy. Aż chciałabym w nim spędzić dzień, podziwiajac go. Gdybym to ja miała taki ogród, duma by mnie rozpierała :D
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa! 🥰 Cieszę się, że mój ogród Ci się podoba – naprawdę daje mi mnóstwo radości spędzać w nim czas. Twoje słowa bardzo mnie motywują i dodają energii do dalszych działań. Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  22. Wycieczki mogłabyś oprowadzać po swoim ogrodzie. Cuda i wspaniałości. Te patery z ozdobami niesamowicie się prezentują. A czy coś jest lekko skrzywione lub pęknięte? Tak ma być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, np. plaster drzewa… trochę skrzywione, trochę pęknięte, czyli idealnie ‘rustykalne’ 😄
      Niedoskonałości są jak przyprawa – dodają charakteru i sprawiają, że każda patery ma własną osobowość. Bo kto lubi nudną perfekcję? 😉

      Usuń
  23. Ależ Ty jesteś płodną artystka! Serdeczności 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! 🙂 Staram się czerpać radość z każdej chwili tworzenia – miło wiedzieć, że to widać i sprawia przyjemność innym.

      Usuń
  24. Przepiękny ogród, a zasiąść przy stole z tak misterną zastawą...w towarzystwie damy z sercem w dłoniach i raczyć wzrok bogactwem przyrody i rękodzieła- ha...to z pewnością niezapomniane przeżycie, skoro prace na zdjęciach wywołują takie wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! 😊 Cieszę się, że ogród i te drobne detale tak przyciągają uwagę. Choć to tylko zatrzymany obraz, miło wiedzieć, że potrafi wywołać choć namiastkę tego niezwykłego wrażenia – jakby przenieść się tam choć na chwilę i poczuć tę magię na własnej skórze.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Choinka mimo wszystko

2025: rok próby, miłości i siły

🌾 Makówka z wierzby płaczącej — lekka jak koronka