Pod batutą natury i bębenka 🎶
Bum, bum, bum! Słyszycie ten rytm? Obok mojego trzydziestoletniego iglaka stoi rzeźba kobiety utkana z gałęzi, która tym razem rytmicznie gra na bębenku, jakby chciała dodać mi odwagi. A ta odwaga bardzo mi się dziś przyda... Powiedzmy sobie szczerze: nie znoszę przycinać iglaków. Robię to wyłącznie z wyższej konieczności i instynktu przetrwania – po to, żeby potwory nie pożarły reszty działki. Jak już wiecie, mój zielony zakątek jest raczej kameralny. Tutaj każdy centymetr kwadratowy to luksus, na który rośliny muszą sobie ciężko zapracować. Weźmy na przykład tego żywotnika ze zdjęcia. Ma co najmniej trzydzieści lat, choć dzięki moim regularnym zabiegom odmładzającym kompletnie tego po nim nie widać! Dwa razy w roku bawię się w jego osobistą stylistkę. Obecnie roślina z dumą prezentuje kształt przypominający znak zapytania. Moim zdaniem dodaje mu to artystycznego wyrazu i unikalnego charakteru (albo po prostu pyta, co ja znowu kombinuję). ...