Czas na hortensje!
Dla mnie sierpień to przede wszystkim czas hortensji. Kiedy spaceruję po ogrodzie, moje oczy zawsze najdłużej zatrzymują się na krzewach odmiany Annabelle. To zdecydowanie moja faworytka do zasuszania! Jeszcze niedawno jej ogromne kule były śnieżnobiałe, a teraz zmieniły kolor na głęboką, limonkową zieleń. Kwiaty są już niemalże suche na krzewie – natura wykonała za mnie najważniejszą pracę. To idealny moment na cięcie, bo mam pewność, że w dekoracjach nie zwiędną i nie stracą formy.
Część tych pięknych kwiatów ścinam po prostu do wazonów, żeby zdobiły mój dom. Tym razem jednak miałam w głowie inny plan. Postanowiłam ściąć ich trochę więcej i zrobić z nich bazę do nowego wianka.
Kiedy ułożyłam gęste, limonkowe pompony w koło, wianek wyglądał pięknie, ale brakowało mu "czegoś". Żeby przełamać tę jednolitą zieleń i odgonić lekką nostalgię, dodałam subtelny, puszysty zatrwian. Na sam koniec wpadłam na jeszcze jeden pomysł. Podeszłam do hortensji ogrodowej, zerwałam kilka różowych kwiatów i zaczęłam odrywać z nich pojedyncze kwiatuszki. Przyklejam je klejem na gorąco na limonkowym tle Annabelle. Te małe, różowe akcenty całkowicie zmieniły wianek – dodały mu niesamowitego, romantycznego uroku i trójwymiarowości.
Teraz mam już zamknięte lato we wianku. Przez całą jesień i zimę będzie mi przypominał o ciepłych dniach i pięknie zdobił moje wnętrz lub furtkę od ogrodu. 😁
Pozdrawiam i serdeczności ślę, Iwona 🥰
Iwonko
OdpowiedzUsuńMasz rację, że to czas hortensji, które teraz są niezwykle urokliwe. Ogromne pompony robią niesamowite wrażenie, a w dużych grupach są zjawiskowe. U Ciebie dostają drugie życie i w tym uroczym wianku będą cieszyły oczy aż do wiosny:)
Piękne zdjęcia, uśmiechnięta buzia, widać Twoją radość :)
To jest bardzo miłe🤗
Moją faworytką wśród hortensji jest Vanille Freise, ale podobają mi się też karłowe Petit Flori. Teraz jest w czym wybierać, bo odmian jest całe mnóstwo, a każda piękna:)
Uściski serdeczne przesyłam:)
Wszystkiego dobrego!
Ach, jak miło czyta się taki komentarz, dziękuję z całego serca! 🤗 'Vanille Fraise' też uwielbiam, to prawdziwa królowa ogrodów z tym swoim różowym rumieńcem! Karłowe odmiany też mają w sobie mnóstwo uroku i zmieszczą się w każdym zakątku. Cieszę się, że wianek i moje uśmiechnięte zdjęcie sprawiły Ci radość – o to właśnie chodziło!
UsuńW moim ogródku jest jedna odmiana taka różowa. Również ją obcinam na zimę do wazonu. Też przypomina mi letnie piękne dni, gdy mróz jest za oknem.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tak miłe słowa! 🥰 U mnie w ogródku rośnie też jedna różowa odmiana, którą również ścinam na zimę do wazonu. Dokładnie tak jak piszesz – gdy za oknem panuje mróz, te zasuszone kwiaty najpiękniej przypominają o ciepłych, letnich dniach.
UsuńPozdrawiam.
Najbardziej podoba mi się w hortensjach to, że potrafią wyglądać efektownie nawet wtedy, gdy ogród nie jest już w pełni letni. Te wielkie kwiatostany naprawdę przyciągają wzrok i długo utrzymują dekoracyjność. Zawsze ciekawiło mnie też, jak bardzo kolor kwiatów potrafi się zmieniać zależnie od odmiany i warunków. U Ciebie w ogrodzie szczególnie spodobała mi się ta bardziej intensywnie wybarwiona hortensja.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tak ciekawy komentarz! 🥰 Masz zupełnie rację – ta zmienność kolorów w zależności od pory roku i kwasowości gleby jest w hortensjach najbardziej fascynująca. Ta intensywnie wybarwiona odmiana też jest moim oczkiem w głowie i niesamowicie ożywia ogród, kiedy inne kwiaty już przekwitają. Ślę serdeczne uściski!
UsuńTo piękno w czystej postaci, nic już nie trzeba dodawać. Ja nie mam hortensji w ogrodzie, bo mieszkam wysoko, w krainie lodowatych wiatrów. Ale zawsze je podziwiam i naprawdę nigdy nie widziałam tak pięknej dekoracji z ich kwiatów. Buziaki ze Słowenii, Iwonko :-***
OdpowiedzUsuńKochana, dziękuję Ci za tak piękne i pełne ciepła słowa! Cieszę się ogromnie, że wiankiem udało mi się choć odrobinę zachwycić. Szkoda, że w Twojej krainie lodowatych wiatrów hortensje nie chcą zamieszkać w ogrodzie, ale najważniejsze, że możesz je podziwiać. 🥰 Ślę moc serdeczności i buziaków aż do pięknej Słowenii!
UsuńPrzepiękna praca i cudowny, niezwykle klimatyczny opis! 🥰 Masz niesamowity dar w rękach, Iwonko – potrafisz stworzyć z darów natury coś tak eleganckiego i trójwymiarowego. Pozdrawiam Ania.
OdpowiedzUsuńNie mam ogrodu ani nawet balkonu. Ale mam ulubiony gatunek hortensji. Oczywiście nie wiem, jak się nazywa. Rosną wielkie, mają ogromne kwiaty jak ludzkie głowy i są niebieskie. Takie rosną na Maderze i tam się w nich zakochałam.
OdpowiedzUsuń