Czas na hortensje!
Dla mnie sierpień to przede wszystkim czas hortensji. Kiedy spaceruję po ogrodzie, moje oczy zawsze najdłużej zatrzymują się na krzewach odmiany Annabelle. To zdecydowanie moja faworytka do zasuszania! Jeszcze niedawno jej ogromne kule były śnieżnobiałe, a teraz zmieniły kolor na głęboką, limonkową zieleń. Kwiaty są już niemalże suche na krzewie – natura wykonała za mnie najważniejszą pracę. To idealny moment na cięcie, bo mam pewność, że w dekoracjach nie zwiędną i nie stracą formy. Część tych pięknych kwiatów ścinam po prostu do wazonów, żeby zdobiły mój dom. Tym razem jednak miałam w głowie inny plan. Postanowiłam ściąć ich trochę więcej i zrobić z nich bazę do nowego wianka. Kiedy ułożyłam gęste, limonkowe pompony w koło, wianek wyglądał pięknie, ale brakowało mu "czegoś". Żeby przełamać tę jednolitą zieleń i odgonić lekką nostalgię, dodałam subtelny, puszysty zatrwian. Na sam koniec wpadłam na jeszcze jeden pomysł. Podeszłam do hortensji ogrodowej, zerwałam k...